Akcja: Nie kradnij zdjęć!
ZAPISANE OKIEM OBIEKTYWU
Kategorie: Wszystkie | Co nas otacza. | Codzienność. | Makro.
RSS
wtorek, 18 października 2011

Wczorajsza awaria sieci trakcyjnej (zerwana) wstrzymał ruch na ul. Puławskiej.
Jechałam do Łazienek.
Nie dojechałam, zamiast spaceru po parku miałam spacer (spory) z powrotem do domu.
Bo tak jest pomyślana komunikacja na tej ulicy, że jak wykluczy się tramwaje to zostaje przemieszczanie się na nogach. Nie ma ani jednego autobusu, który jechałby wzdłuż całej ul. Puławskiej.
Dzisiaj mam zamiar zrobić drugie podejście, mam nadzieję, ze tym razem spacer się uda.

niedziela, 16 października 2011

Na balkonie zrobiłam miejsce dla jesieni.
Posadziłam wrzosy, piękne, wywołujące refleksyjną zadumę kwiaty jesieni.
Z powodzeniem przetrzymają zimę ciesząc oczy kolorami, tym bardziej, ze za kilka dni balkon zostanie zabudowany i oszklony.

piątek, 14 października 2011

"Jesienne róże, róże smutne, herbaciane" - śpiewał Mieczysław Fogg.
Róże, które sfotografowałam w Ogrodzie Botanicznym wcale nie są smutne.
Gdybym nie wiedziała, kiedy je fotografowałam, to oglądając je, można się oszukać, że to lato bo ich kolory są żywe i wyraziste.


środa, 12 października 2011

Zamek i park w Gołuchowie był tu pokazywany już wiele razy.
Tym razem Gołuchów w kolorze sepii.
Moim zdaniem też prezentuje się dobrze.
Dałam brązową ramkę, wyszła niebiesko-granatowa (paskudny kolor).
Myślę, ze to wina edytora tekstu (TINY MCM z nowymi zdjęciami) do dodawania zdjęć jest bardzo wygodny, czy ktoś wie jak można kolor tej ramki zmienić? 
I dlaczego ostatnie zdjęcie dodało mi się tak jak trzeba, bez tej paskudnej ramki?
Oświećcie proszę niemotę komputerową:))).


 


poniedziałek, 10 października 2011

Witam wszystkich w klimatach jesiennych, w kolorze złotym, rudym, czerwonego wina i błękitnym niebem z koronką z białych obłoków.
Czujcie się tu tak dobrze, jak ja się czułam w Ogrodzie Botanicznym, kiedy te zdjęcia robiłam.

 

piątek, 07 października 2011

O, jakie rzewne widowisko:
Czerwone liście za oknami
I cienie brzóz, płynące nisko
Za odbitymi obłokami.

Pies nie ujada. Zły i chory
Omija cienie października,
Na tykach ciepłe pomidory
Są jak korale u indyka,

Na babim lecie, zawieszonym
Między drzewami jak antena,
Żałośnie drga wyblakłym tonem
Niepowtarzalna kantylena,

Rzednąca trawa, blade dzwońce,
Rozklekotane późne świerszcze,
I pomarszczone siwe słońce,
I ja - piszący rzewne wiersze.
(Jan Brzechwa)'

Następne zdjęcia z Kawalkady Węgierskiej.
Tym razem wyroby sztuki ludowej – ceramika.
Wszelkie zastawy stołowe, dzbanki, kubki, talerzyki, półmiski, cukiernice, maselniczki, pojemniki na produkty sypkie i pojemniki na przyprawy były tak kolorowe, ze oczu nie było można od tego oderwać.
Chciałoby się wszystko kupować, ale zaraz przychodziło otrzeźwienie – „i gdzie to babo schowasz, szafki kuchenne nie są z gumy”;).

„Tańce, śpiewy, degustacja potraw i wina – w weekend prezentacja kultury węgierskiej na skwerze Hoovera” – napisała gazeta stołeczna.

Postanowiłam pójść i zobaczyć.

Byłam w sobotę, były śpiewy, tańce (ładne, ale jakieś takie wszystkie na jedną modłę), degustacja potraw (za opłatą panie dziejku).

I były niezwykle kolorowe wyroby mistrzów rzemiosła i rękodzieła.


Tańczono na trawie ...


Tańczono na estradzie ...


Na straganach kusiły oczy takie kolorowe cudeńka. Jedną z tych figurek, oczywiście kota kupiłam;).
Następnym razem pokażę Wam wyroby z kolorowej ceramiki.
Piękne są.

Dzisiaj jest Dzień Pamięci o Zmarłych Zwierzętach.
Na cmentarz dla zwierząt w Koniku, na miejsce spoczynku Pichandry pojechaliśmy wczoraj.

Chcieliśmy uniknąć tłumów jakie będą tam dziś.

Byliśmy tam w południe, było ciepło, kolorowo, spokojnie i nostalgicznie.

Zrobiłam kilka zdjęć, tak wygląda cmentarz Psi Los w Koniku.

Pan kogut ....

... i jego panie;))).